Czekając na nową grę Jane Jensen
Kategorie: Wszystkie | Czekając | Gabriel Knight | Gray Matter | O blogu
RSS
wtorek, 26 lutego 2008
Na razie tylko w rankingach najbardziej oczekiwanych przygodówek, gdzie okupowała pierwsze miejsca od sierpnia 2006 roku. Oczywiście królowała na stronach w miarę profesjonalnych, a niekoniecznie wśród świeżo upieczonych graczy, którym się zdaje, że Jane Jensen "to pewnie jakaś sekretarka".
Jednak ludzie zaczynają się niecierpliwić. Po pół roku kompletnego milczenia ze strony wydawcy, a na kilka tygodni przed obiecywaną premierą (wg Anacondy to wciąż pierwszy kwartał 2008) mają prawo poczuć się zignorowani. A że sfrustrowany zwolennik bardzo łatwo przekształca się w zagorzałego przeciwnika, stąd w wątku na AG pojawiają się epitety typu complete joke w odniesieniu do Gray Matter, a nawet wątpliwości, czy autorka odnosząca sukcesy w ubiegłym stuleciu jest dziś w stanie stworzyć coś więcej niż casual games. A w ogóle jakim prawem gra, której wydawca ma nas w nosie, może tak długo tkwić na szczycie listy zwanej Hype-o-Meter. Ta zniewaga krwi wymaga! Na to redakcja poczuła się w obowiązku zareagować i przesunęła GM na... 4. miejsce. 
Rozumiem, że spadek GM do strefy pozamedalowej to uzasadniony sygnał w stronę wydawcy, żeby dopieścił media oraz fanów i rzucił im coś na żer. Niestety, tym samym Hype-o-Meter stracił wiarygodność. Traktowany jako lista tytułów najbardziej oczekiwanych przez graczy wydawał się interesujący. Rozumiany dosłownie, jako miernik zgiełku reklamowego lub zestawienie gier najbardziej popularnych w mediach - traci rację bytu.
Bo jeśli najbardziej oczekiwana jest ta gra, której towarzyszy największy szum medialny, to ja zakładam bloga pt. Waiting for So Blonde.