Czekając na nową grę Jane Jensen
Kategorie: Wszystkie | Czekając | Gabriel Knight | Gray Matter | O blogu
RSS
piątek, 22 grudnia 2006

 Światowej sławy projektantka gier zwana "królową przygody" tworzy nowe dzieło. Nad stroną organizacyjną i dystrybucją czuwa prężna firma znana już dobrze na rynku europejskim. Tysiące fanów na całym świecie zamiera w napięciu. Konkurencja drży. A kto będzie wykonawcą tak oczekiwanego projektu? Tonuzaba. Kto taki??? Tonuzaba Entertainment - takie studio z Węgier. Że nikt o nich nie słyszał? Że nie stworzyli jeszcze żadnej gry? Że nawet nie mają porządnej wizytówki w internecie? Niemożliwe...

Zbudowana naprędce ich strona angielska wciąż... coming soon. Na widok strony węgierskiej mina mi zrzedła i zaczęłam się przymierzać do zamknięcia tego bloga. Przypomniałam sobie, jak wyglądał przedstawiciel dewelopera na lipskiej konferencji: jakby chciał uciec gdzie pieprz rośnie, mrucząc pod nosem "w co ja wdepnąłem!"

To może zapytajmy producenta wprost: kto zacz Tonuzaba i dlaczego właśnie oni? Jak ich znaleźliście, skoro nic o nich nie wiadomo? Takie wydawałoby się niewinne pytanie padło podczas wspomnianej wcześniej internetowej konferencji. Nikt z Anacondy nie uznał za stosowne go skomentować.

Dotąd nie poruszałam tematu dewelopera, cierpliwie czekając na wyjaśnienia. Teraz pozostaje nam tylko nadzieja, że Anaconda milczy celowo, bo szykuje jakąś bombę na otwarcie oficjalnej strony Gray Matter.

To kiedyż ujrzymy te powalające na kolana obrazki z gry? Czekamy!

 

sobota, 09 grudnia 2006

Z tego czekania zebrało mi się na wspomnienia. Z upodobaniem oglądam film z 1993 roku, w którym Sierra promuje swój najnowszy produkt. Przyczepianie numerków nie było konieczne, bo wówczas istniał tylko jeden Gabriel Knight - ten pierwszy.

Po krótkiej wycieczce krajoznawczej w góry Sierra nastąpi prezentacja gry oraz rozmowy z twórcami. W tle zabrzmi genialna muzyka Roberta Holmesa, a i sam kompozytor pojawi się we własnej osobie. Warto zwrócić uwagę na pierwsze zbliżenie twarzy Jane Jensen sprzed trzynastu lat - to wykapana Sam Everett ze szkiców do GM.

making of GK on YouTube

 

Gwiazdą następnego odcinka będzie niewątpliwie jedyny i niepowtarzalny Tim Curry, ale wystapią też aktorzy podkładający głosy Grace, Mosely'ego i dra Johna.

making of GK on YouTube
 
 
W ostatnim fragmencie Efrem Zimbalist Jr. opowiada o pierwszym w jego pięćdziesięcioletniej karierze tak niezwykłym doświadczeniu, jakim jest praca nad Gabrielem Knightem, a Mark Hamill (znany też jako Luke Skywalker) wyznaje, że dzięki tej produkcji spełniają się jego aktorskie marzenia. Wszyscy są rozentuzjazmowani, świadomi udziału w epokowym przedsięwzięciu i pełni nadziei co do przyszłości interaktywnej rozrywki. Reżyser Stu Rosen zapowiada: I think this is gonna be a new thing. I think this is gonna be the thing of tomorrow. And though it is young today... wait till it matures. Wow!

Wow?...

making of GK on You Tube

I pomyśleć, że ta ekipa tworzyła wspólne dzieło, pracując ze sobą na co dzień, zapewne chodząc razem na piwo albo i randki. A teraz? Jane w Seattle, producenci w Niemczech i nie tylko, graficy i programiści na Węgrzech, a zresztą kto ich tam wie gdzie...

Za rok o tej porze mam nadzieję obejrzeć The Making of Gray Matter - a film by Anaconda.

 ***

 Dopisek z 15.12.06 

Podzielony na 3 części filmik można było przez kilka miesięcy oglądać na YouTube, ale właśnie go stamtąd wycofano - kasuję więc zbędne linki. Zostawiam bez zmian mój autorski komentarz oraz pierwotny widok tego wpisu.
 
07.06.07

 

piątek, 01 grudnia 2006

Pamiętam, jak przed premierą trzeciej części Gabriela Knighta zakupiłam GK Mysteries - ogromne pudło zawierające dwie pierwsze części gry, płytę z muzyką, powieść Sins of the Fathers, komiksy i może inne bonusy, których nie pamiętam.
Już od kilku miesięcy się zastanawiam, czy w związku z premierą Gray Matter ktoś pomyśli o wznowieniu Gabriela, np. w jakiejś eleganckiej kolekcjonerskiej edycji. Jak podaje Adventure's Planet, Włosi częściowo realizują ten pomysł, wydając GK: The Beast Within. Ma to być wersja na dvd (zamiast 6 cd),
zgodna z Windows XP, w nowym opakowaniu, wzbogacona o komiks, dostępna już w drugiej połowie grudnia z Adventure Game Shop.

A co u nas? Czy nie da się wykorzystać popularności Tańca z Gwiazdami do wyższych, przygodowych celów? Wydawca The Beast Within w Polsce mógłby z pewnością liczyć na wielbicielki Petera Lucasa (no i fanów Jego Żony ;-)).

Marzy mi się porządne profesjonalne wydanie, którego dopełnieniem byłby przewodnik po Bawarii, jakaś opera Wagnera na dvd, no i może jeszcze kompendium wiedzy o likantropii... Głos rozsądku podpowiada jednak, że mogę liczyć najwyżej na niskobudżetową edycję kioskową.
A może któreś pismo dla pań już szykuje prezent gwiazdkowy dla swoich czytelniczek?