Czekając na nową grę Jane Jensen
Kategorie: Wszystkie | Czekając | Gabriel Knight | Gray Matter | O blogu
RSS
niedziela, 18 marca 2007

Tak zwane gwiazdy wciąż tańczą, ale nie ma wśród nich Petera Lucasa, więc śledzić programu nie będziemy. Na pocieszenie dla stęsknionych za aktorem wyszperałam coś specjalnego. Nie, nie chodzi o występ w pewnej mydlanej operze, której - z Lucasem czy bez niego - nie da sie oglądać (mówię za siebie, jak zwykle zresztą). Mam na myśli króciutki (niespełna dwuminutowy) film oparty na fragmentach gry The Beast Within. Ktoś je zgrabnie zmiksował, a tym samym wyeksponował dość istotny acz podskórny wątek. Moim skromnym zdaniem miał do tego prawo, tak samo jak do podzielenia się z nami efektem tego eksperymentu. Czy w ten sposób nie naruszył czyichś dóbr albo nie złamał przepisów obowiązujących w tym czy innym stanie - tego przewidzieć nie potrafię. Wrażliwych ostrzegam przed spoilerami.

Dziwne dźwięki, jakie wydobywa Dean Erickson w ostatniej scenie, to najprawdopodobniej imię von Glowera (postaci odtwarzanej przez Lucasa): Friedrich!... 



 

 

piątek, 02 marca 2007

Strony oficjalnej wciąż brak, a głód wiedzy ogromny. Teraz będą nas nękać przecieki prasowe.


Najwięcej krewnych i znajomych Anaconda ma zapewne w Niemczech, więc ludzie z Adventure Treff jako jedni z pierwszych zamieścili trzy nieznane szkice (artworks) z GM. Gdy wieść o tym obiegła sieć, okazało się, że serwer tego nie wytrzymał. Tak sobie nieskromnie tłumaczę brak dostępu do ich strony wczorajszego wieczora.
Pobili ich jednak Włosi oraz koledzy z Adventure Archiv, bo pokazali o jeden ohydny obrazek więcej. Strach pomyśleć, co nas jeszcze czeka.

 

Gray Matter bedroom

Gdy podczas lipskiej konferencji zaprezentowano tę uroczą, choć może nieco przesłodzoną sypialnię, Jane Jensen kilkakrotnie zaznaczała: to nie jest wersja ostateczna, to tylko wstępne szkice. To co ona biedna mówi na widok radosnej twórczości, którą nam wczoraj ujawniono? Mam nadzieję, że wcale tego nie ogląda albo już dawno wyrzuciła do wirtualnego kosza. Nie chce mi się wierzyć, by przez pół roku nic lepszego nie wymyślono. 

GrazMatter.artwork.labGrayMatter.artwork.manor

 

 

 

 

 

 

Notka historyczna dla młodzieży
Dawno, dawno temu, w czasach pustych półek sklepowych, jeśli w polskich fabrykach powstawały jakieś atrakcyjne produkty, to tylko na eksport. Gdy jednak z powodu usterek czy braków nie przeszły kontroli jakości, wtedy "rzucano" je na krajowy rynek. A my byliśmy bardzo szczęśliwi, że coś takiego udało nam się upolować, i na pytania znajomych "jakie piękne - skąd masz?" z dumą odpowiadaliśmy: to odrzut z eksportu.