Czekając na nową grę Jane Jensen
Kategorie: Wszystkie | Czekając | Gabriel Knight | Gray Matter | O blogu
RSS
wtorek, 15 kwietnia 2008

To mi się najbardziej podoba w życiu fana: podróże śladami ulubionych postaci. Kolejna para wielbicieli Gabriela Knighta udała się do Bawarii, by sprawdzić, jak naprawdę wyglądają lokacje z The Beast Within.

Co zobaczyli? Najpierw Monachium, a w nim ZOO (spoiler!) i Marienplatz, znaleźli Dienerstrasse z Klubem Myśliwskim, a nawet odszukali sklepmięsny, gdzie skosztowali białej kiełbasy. Zajrzeli też do Muzeum w Herrenchiemsee i podziwiali widok zamku Neuschwanstein.

W pobliżu miejsca śmierci Ludwika Bawarskiego, nad Starnbergersee spotkali Grace! (w czwartej minucie)

 

 

Eeeh... się wzruszyłam normalnie...

 

[GK2 Beast Within Real Life Locations Tour

czwartek, 03 kwietnia 2008

Po siedmiu miesiącach wreszcie jakieś niewielkie ruchy na oficjalnej, nadal niemieckojęzycznej stronie. W dziale News pojawiła się krótka notka komentująca najnowsze wydarzenia, tj. przesunięcie premiery oraz zmianę dewelopera. Utrzymana jest w tonie komunikatów dyplomatycznych, a więc nie mówi nam tego, co najciekawsze, czyli kto się z kim pożarł i dlaczego. Ja mam pewną teorię, ale w trosce o wiarygodność tego bloga niesprawdzonych plotek nie będę tu publikować. Trzymajmy się faktów i porównajmy fragment strony przed (wyżej) i po (niżej). Jak widać, razem z Tonuzabą przepadł jeszcze rzadko wspominany "ojciec" Gray Matter, któremu swego czasu poświęciłam oddzielny wpis.

 

 

 

Po wprowadzeniu nowej daty premiery napis Coming soon 2009 wygląda co najmniej ironicznie. Chyba że spojrzymy na sprawę sub specie aeternitatis...

 

środa, 02 kwietnia 2008

Anaconda oficjalnie przesuwa datę (no, przynajmniej rok) premiery Gray Matter na 2009.
Jednocześnie potwierdza moje przeczucia co do mało satysfakcjonującej współpracy z Tonuzabą. Zamiast węgierskiego studia dokończeniem dzieła zajmie się francuskie: Wizarbox z Sèvres pod Paryżem.


Najpierw mi ulżyło, a potem zdrętwiałam: przecież oni robią So blonde! Czyżbym sobie wykrakała? O, ironio losu...
Więcej wkrótce.