Czekając na nową grę Jane Jensen
Kategorie: Wszystkie | Czekając | Gabriel Knight | Gray Matter | O blogu
RSS
środa, 28 kwietnia 2010

Dużo się ostatnio dzieje, o czym w dalszej lub bliższej przyszłości.
Dziś prezentacja Gray Matter w najbardziej odpowiednim miejscu, czyli Oksfordzie. Wkrótce się dowiemy, czy odbyła się w którejś z tamtejszych lokacji.
Niektóre z nich można podejrzeć w tle odnowionej, choć wciąż niedopracowanej strony oficjalnej. Po kliknięciu na portret Samanty zabrzmi motyw muzyczny w starym "holmesowskim" stylu - pierwszy od dawna smakowity kąsek udostępniony publiczności.
Kolejne przesunięcie premiery (w sklepie dtp ma być w sprzedaży od 29.10.2010) świadczy o tym, ze najwyraźniej celują w przedświąteczny szczyt zakupów, co było do przewidzenia. Trochę szkoda, bo w październiku łatwiej znaleźć w Oksfordzie naiwnych pierwszoroczniaków niż w grudniu. Ciekawe, czy to za nimi Samanta się tutaj rozgląda...

Oxford_CarfaxTower_GrayMatter

czwartek, 08 kwietnia 2010

Już niedługo. Po wakacjach, gdy wieczory znowu staną się dłuższe, nadejdzie czas Gray Matter. Pozostało kilka miesięcy, by poznać wreszcie Gabriela lub przypomnieć sobie, jak smakują gry Jane Jensen. Do niedawna wcale nie było to łatwe. Jeszcze roku temu w wywiadzie dla Edge'a Jane Jensen wyznała:

If I have any regrets, it’s that the Gabriel Knight trilogy is basically inaccessible to most people simply because of the technology. You can’t even play Sins Of The Fathers and Beast Within any more on most machines. That’s unfortunate.

Tymczasem dzisiaj mamy całą trylogię niemal podaną na tacy, gotową do uruchomienia bez względu na system operacyjny i parametry sprzętu:

Sins of the fathers

The beast within

Blood of the sacred, blood of the damned

W trakcie gry, np. po przejściu każdego rozdziału, można porównać swoje wrażenia z przemyśleniami innych. Nie mam tu na myśli czytania recenzji, tylko granie równoległe, jakie praktykują bywalcy forum Adventure Gamers, inspirując się wzajemnie do pogłębionej... chciałoby się powiedzieć: lektury. Warto sprawdzić, ile da się wydobyć z Gabriela Knighta (GK1 GK2 GK3) i jakie smaczki przeoczyliśmy.

A już po wszystkim najlepiej wybrać się w podróż sentymentalną, jak Hayden i Melanie, o których wycieczkach śladami Gabriela wspominałam tu kilkakrotnie.

 

PS. Pokłosie prezentacji Gray Matter na naszym podwórku przybiera czasem formy kuriozalne,  a nawet "morbid and funny", jak w przypadku pewnego ignoranta, do którego linkować nie będę. Mamy też opinię konsolowca, który nie będąc znawcą ani zwolennikiem gatunku (co za tukan? jaka Neverett?), próbuje przynajmniej przełamać swoje uprzedzenia i być uprzejmy. Szkoda, że poza ciekawą, choć nie pozbawioną nieścisłości relacją Evillady (więcej w komentarzach do poprzedniej notki) nie słychać głosów najbardziej zainteresowanych kręgów przygodowych. A może ktoś się wybiera na prezentację do Oksfordu?

 

piątek, 02 kwietnia 2010

Podejrzałam (zdjęcie nr 32), jak Claas Wolter reklamował Gray Matter podczas prezentacji dla partnerów handlowych w Warszawie:

- pierwsza pełna przygodówka królowej gatunku od czasu GK3
- klasyczna rozgrywka point&click
- fascynujące i nowatorskie sztuczki magiczne
- 8 rozdziałów, 20-25 godzin rozgrywki
- zapierająca dech w piersiach grafika
- mroczna i pełna tajemnic fabuła na pograniczu rzeczywistości i zjawisk paranormalnych
- muzyka Roberta Holmesa.

Mniej więcej takie teksty znajdziemy na okładce... jesienią?



***


To my English speaking visitors: check photo #32 out to find some interesting details of Claas Wolter's business presentation in Warsaw.