Czekając na nową grę Jane Jensen
Kategorie: Wszystkie | Czekając | Gabriel Knight | Gray Matter | O blogu
RSS
wtorek, 29 maja 2007

Tajemniczy Tonuzaba, węgierski deweloper Gray Matter, powoli wychodzi z cienia. Od kilku tygodni działa nowa strona studia Tonuzaba Entertainment, na razie tylko w jego ojczystym języku.  Wyjątkiem jest zamieszczone tam motto - nie po węgiersku, ale też niezupelnie po angielsku, (raczej "po angielskiemu"): "sometimes we think about somethings… sometimes they can to be come true". Zapewne to jakiś żartobliwy cytat, ale nie mam pojęcia, skąd wzięty. Może ktoś z Czytelników mnie oświeci.

Barierą językową nie należy się przerażać, bo na stronie zamieszczono sporo materiału filmowego, który osobom znającym się na rzeczy powie zapewne coś więcej o umiejętnościach Tonuzaby. Prezentują tam rozmaite próbki swojej twórczości i filmy dokumentujące ich dotychczasową działalność, głównie multimedialną oprawę konferencji oraz wszelakich "iwentów" i udział w kampaniach reklamowych (choćby Heinekena). A tutaj można zobaczyć, gdzie i jak pracują.

O najnowszym, a dla nas najbardziej interesującym nurcie ich zainteresowań, na razie nie piszą ani słowa; odsyłacz Tonuzaba Games prowadzi do obietnicy: coming soon...

Skąd tytuł tej notki? Odpowiedź na stronie Tonuzaby. 

Tonuzaba Entertainment, developer of GM, launched their new site a couple of weeks ago. You can find there some info about the company (in Hungarian!), video samples of their projects and films presenting their previous activities (mainly in promotion). For the moment they do not mention GM on the site but if you click on Tonuzaba Games you will find promising "coming soon..." there. It looks like they have a... skunk in the company's logo. I wonder where their motto is taken from...
czwartek, 17 maja 2007

Cotygodniowa rubryka Playing Catch Up w Gamasutrze tym razem zatytułowana jest Gabriel Knight's Jane Jensen. Artykuł relacjonuje przebieg jej kariery, począwszy od studiów i pracy dla Hewlett-Packarda, przez terminowanie u Sierry, epokę Gabriela, aż po czasy Oberon Games i GM.
Z cytowanej tam wypowiedzi Jane wynika, że jej współpraca z Tonuzabą układa się coraz lepiej, co jednocześnie potwierdza moje przypuszczenia, że początki musiały być dość trudne (There’s always a rough period at the beginning...). Ponoć jednak ten okres docierania się mają już za sobą i wreszcie mogą się skupić na właściwej pracy nad grą. Dotarli właśnie do momentu, gdy gra zaczyna nabierać realnych kształtów (That’s when the game really begins...), a nawet - uwaga! - we’re able to play through the first few chapters - and they’re fun!
No no, pozazdrościć...

niedziela, 13 maja 2007

Z wywiadu zamieszczonego w kwietniowym wydaniu Igromanii wyłowiłam kilka nieznanych mi szczegółów.

Jane potwierdza, że poza Dread Hill Manor oraz kampusem uniwersyteckim akcja GM Such Stuff as Dreams are Made of toczyć się będzie w okolicach Oksfordu, a pod koniec przeniesie się do Londynu.

W grze pojawi się ok. 50 postaci, z czego ok. 20 istotnych dla rozwoju akcji. Praca nad dialogami nadal trwa, a scenariusz zajmuje ok. 800 stron.

Na pytanie o związki między GM i GK Jane odpowiada, że łączy je podobna mechanika gry i klimat, a różnią odmienne postaci, temat i podstawy naukowe. Podejrzewa jednak, że gdy tylko zagramy w GM, to pierwszym skojarzeniem będzie... Gabriel Knight. - A może pojawią się jakieś cytaty czy inne odniesienia do przygód Grace i Gabriela? - pyta Aleksander Czepeliew. - Doświaczeni gracze, obeznani z moimi wcześniejszymi grami, na pewno znajdą dla siebie coś interesującego. Miejcie oczy szeroko otwarte! - radzi Jane.

In an interview published online by Igromania JJ confirmed that we would also visit London in GM. There will be altogether about 50 characters in the game and among them about 20 important for the plot. There are 800 pages of script already and she is still working on dialogues. We can probably expect some references to the Gabriel Knight series in GM (quotations? hints? easter eggs?). Jane mysteriously says: Keep your eyes wide open!