Czekając na nową grę Jane Jensen
Kategorie: Wszystkie | Czekając | Gabriel Knight | Gray Matter | O blogu
RSS
czwartek, 19 lipca 2007

Już za pięć tygodni będziemy wiedzieć coś więcej. Właśnie na czwartek 23 sierpnia planowana jest konferencja prasowa Anacondy (dtp entertainment) podczas Games Convention w Lipsku. Zapowiedziano udział takich znakomitości jak Hal Barwood i Noah Falstein (znani z gier o Indianie Jonesie, obecnie pracują nad Matą Hari), Steve Ince (współtwórca BASS i Broken Sword, tym razem opowie o So Blonde) oraz - jakżeby inaczej - Jej Wysokość Jane Jensen.

Goście spoza branży będą mieli możność obejrzeć prezentacje gier, wypróbować niektóre z nich (Overclocked, Memento Mori, Reprobates) oraz poprosić gaming legends o autografy.  

Więcej szczegółów w informacji prasowej.

wtorek, 10 lipca 2007

 Drogi Czytelniku

Czy chcesz odwiedzić Rennes-le-Chateau na sto lat przed wizytą Grace i Gabriela? Ponownie odkrywać tajemnice starego kościółka? Zajrzeć do Rennes-les-Bains? Wybrać się na przechadzkę w góry, w stronę przełęczy Homme Mort? Zobaczyć, jak powstawała willa Bethania?
A masz ochotę na kolejną powieść o wszechwładnym Zakonie Syjonu? Na spotkanie hipnotyzujących kabalistów, spiskujących satanistów, poszukiwaczy mitycznych skarbów? Na poznanie pikantnych szczegółów życia erotycznego wiejskiego proboszcza, który paktował z diabłem?
Jeśli odpowiadasz twierdząco na wszystkie pytania, to możesz sięgnąć po dziełko Jean-Michaela Thibaux Tajemnica księdza Sauniere'a. Ja już dziękuję. Próbowałam przebrnąć przez to czytadło, ale nie będę się dłużej katować sensacyjno-mistycznym bełkotem i tandetnym stylem tej prozy. Może wrócę do tej literatury wagonowej, gdy mój pociąg utknie w śnieżnej zaspie gdzieś na dalekiej Syberii.

sobota, 07 lipca 2007

Ja lubię. Podejrzewam, że Jane Jensen także. Zarówno gry, które współtworzyła (King's Quest 6, Ecoquest), jak i jej autorskie projekty (seria Gabriel Knight) wyposażone były w licznik punktów zdobywanych przez gracza w miarę postępu w grze.

Tymczasem cytowany już Jan Schneider powołuje się na dyskusję niemieckojęzycznych deweloperów, którzy uznali punkty za przestarzały i mało motywujący wynalazek. "Nikt nie lubi kończyć gry ze świadomością, że coś pominął" - twierdzą. Doprawdy? A ja pamiętam, jak ta właśnie świadomość skłaniała mnie do kilkakrotnego powtarzania niektórych epizodów i wyszukiwania przeoczonych wcześniej drobiazgów. Znam takich, co ponownie przechodzili całą grę, by wreszcie osiągnąć maksymalny wynik. System punktacji wyszedł z mody w końcu lat dziewięćdziesiątych, ale powrócił ostatnio w grach francuskiego Kheopsa, w tym znakomitej Podróży na Księżyc. Jak widać w tym wątku, dostarczyło to graczom dodatkowych emocji i sporo zabawy.

Z zapowiedzi Schneidera wynika, że zamiast licznika w Gray Matter może pojawić się tzw. pasek postępu, który zapełniałby się w miarę rozwiązywania zagadek i odkrywania tajemnic gry. Jednocześnie gracz w każdej chwili mógłby jednym kliknięciem sprawdzić, ile mu brakuje do osiągnięcia celu. Na przykład w testowanym rozdziale pierwszym takim celem jest łapanie królików (doświadczalnych), czyli zwerbowanie chętnych do udziału w eksperymentach doktora Stylesa. W jaki dokładnie sposób i w jakim zakresie ów pasek odzwierciedlałby postęp w grze? Przekonamy się, gdy wyjdzie grywalne demo, pewnie za parę miesięcy...