Czekając na nową grę Jane Jensen
Kategorie: Wszystkie | Czekając | Gabriel Knight | Gray Matter | O blogu
RSS
poniedziałek, 29 października 2007
Jeśli jakiś przypadkowy przechodzień zastanawia się, kim jest ta cała JJ i co to za GM, polecam ostatnio opublikowany Interview with Gray Matter Designer Jane Jensen, który wyjaśnia podstawowe sprawy. Mnie natomiast bardziej zaciekawiło znalezisko archeologiczne pt. Rozhovor s americkou spisovatelkou a hlavně scenáristkou a designérkou jedné z nejlepších adventurních sérií na světě - choćby ze względu na zdjęcia sprzed lat.

piątek, 05 października 2007

Cytowane już zdanie o głupocie masowego odbiorcy stało się punktem wyjścia rozważań na blogu Adventure Gamers. Jack Allin zauważył tendencję do tworzenia przygodówek bez zagadek i nazywa nawet gry typu puzzle adventure gatunkiem zagrożonym. Dostrzega obniżanie poziomu trudności gier, ale nie widzi w tym nic niepokojącego. Sam czuje się częścią masowego rynku i twierdzi, że zdaje sobie sprawę ze swej własnej głupoty. Zaprasza do dyskusji tych, którzy sądzą inaczej lub widzą na horyzoncie zwiastuny nadchodzącej apokalipsy.

Ba, żeby tak jeszcze mieć czas na polemizowanie ze wszystkimi, z którymi się nie zgadzam - ho ho...

Niewątpliwie ma rację w jednym: żyjemy w pośpiechu, cierpimy na chroniczny brak czasu. W konsekwencji jemu szkoda czasu na rozwiązywanie trudnych zagadek, ja nie będę tracić czasu (ani pieniędzy) na gry ich pozbawione ani tym bardziej - głupie.

czwartek, 04 października 2007

Niezmordowany aegnor wyszperał i zgromadził w jednym miejscu mnóstwo ciekawostek związanych z GK1 Sins of the Fathers.

A może ktoś chce się przetestować?

wtorek, 02 października 2007

No pięknie. Swoim ostatnim wywiadem Jane naraziła się prawie wszystkim: od wielbicieli Mysta po fanów Warcrafta, od powolnych w myśleniu babć do dwunastoletnich smarkaczy z Iowa. A teraz jeszcze ktoś odgrzebał jej list miłosny sprzed ośmiu lat ze słynną definicją gramasów, czyli typowych odbiorców komputerowej rozrywki: 15-25 year old males with twitchy fingers and about as much interest in adventure games as they have in reading Shakespeare and Jane Austen on the beach when there's a perfectly good volleyball set standing right there. Teraz ta kobieta ma już całkiem przechlapane.

List jest nadal świetny i pełnen dramatyzmu, choć mocno wyrwany z kontekstu, bo pisała go w okolicach premiery GK3. Od tego czasu historia gatunku przygodowego zatoczyła niemal pełne koło. Jednak terror gramasa nadal trwa, a dla wydawców nie to dobre, co jest dobre, tylko to, co się lepiej sprzeda.

Tyle szumu. Chyba wkrótce premiera...

poniedziałek, 01 października 2007

The Escapist caught up with Jensen at a restaurant near her Seattle home to talk about her latest epic, currently titled Gray Matter, scheduled for release in 2008.

Gdybyż tak można było zobaczyć rachunek z tej restauracji... Ciekawe, co oni tam zamawiali, że rozmowa potoczyła się tak gładko na wszelkie możliwe tematy oprócz zapowiedzianego wyżej.

Zaledwie fragmencik wywiadu (a przynajmniej tego, co opublikowano) dotyczy bezpośrednio Gray Matter. Zapytana o stosunek do Samanty, autorka odpowiada, że tak naprawdę woli Davida, który ze względu na bolesne przeżycia jest bardziej mroczny i skomplikowany wewnętrznie. Dodaje, że zwykle w jej powieściach postaci pierwszoplanowe bywają w miarę... normalne, a przez to bardziej sztampowe i mniej atrakcyjne. Nieznośny i momentami odpychający Gabriel był jednocześnie interesujący i zabawny, ale Samancie ponoć brak tych cech. O wiele ciekawiej pisze się o Davidzie. Czy również ciekawiej będzie się "grało Davidem"? To zależy od tego, jaki rodzaj zagadek nam odpowiada.

Najwyraźniej bohaterowie GM już się na tyle usamodzielnili, że autorka nie ma wpływu na ich charakter. Już nie tworzy postaci, tylko opisuje ich poczynania. Za późno na poprawki i wzbogacanie osobowości. David i Samanta żyją własnym życiem. 

"Chyba miała zły dzień", "może była zmęczona", "nigdy nie umiała zadbać o PR", "czy to w ogóle było autoryzowane" - takie odgłosy na forach wywołał ostatni wywiad Jane Jensen. Co tak bardzo  zbulwersowało czytelników?

- autorka nie przebiera w słowach i zapomina o politycznej poprawności,
- krytykując zmerkantylizowany rynek amerykański, używa brzydkiego wyrazu na "f",
- nie lubi MMOG (massively multiplayer online game), bo granie z przypadkowymi gówniarzami (snotty 12-year old from Iowa) jej nie bawi,
- dziwi ją umysłowa ociężałość graczy - jak można dwunastoelementowego puzzla układać przez dziesięć minut?
- zarzuca Mystowi odstraszanie ludzi od przygodówek i twierdzi, że 95% osób, które kupiły tę grę, nigdy jej nie ukończyło.

A co mnie uderzyło w tym wywiadzie? Gorycz. Wewnętrzne sprzeczności. A najbardziej to jedno krótkie złowróżbne zdanie:

You can't overestimate the stupidity of the mass market. Anything that's going to be popular will have to be really simple and really entertaining, and I'll strive for that in the future.