Czekając na nową grę Jane Jensen
Kategorie: Wszystkie | Czekając | Gabriel Knight | Gray Matter | O blogu
RSS
czwartek, 30 października 2008
Trochę się chyba zagalopowałam w skrótach myślowych. W końcu przedstawiałam Gray Matter już ponad dwa lata temu; jedni zdążyli zapomnieć, drudzy zwątpili, że gra kiedykolwiek wyjdzie, inni dopiero o niej usłyszeli. No i chyba nie każdy musi rozumieć po angielsku, zwłaszcza gdy Jane pozwala sobie na niedbały styl i drobne żarty językowe. Uświadomiła mi to wizyta na forum Cort-x, gdzie ktoś nawet podejrzewa, że ostatni wpis to jakieś nieporadne tłumaczenie z niemieckiego, a nie autentyczny tekst autorki. A Jane chyba po prostu poczuła się blogerką.

Dotąd znaliśmy dwoje głównych bohaterów GM. Wiedzieliśmy, że pierwszym zadaniem Sam będzie zwerbowanie chętnych do uczestniczenia w eksperymentach dra Stylesa. Teraz poznajemy pięcioro ochotników, a więc szóstym będzie zapewne nowa asystentka doktora, czyli właśnie Samanta. Ktoś porównał tę grupkę do owieczek prowadzonych na rzeź - stąd nazwa The Lamb's Club.
Towarzystwo jest międzynarodowe: Hindus, Nowojorczyk [każdy Amerykanin powie, że to odrębna "narodowość" - przyp. tetelo], Anglik, Szkotka (?) oraz obywatelka pewnego kraju europejskiego, "o którym mało kto słyszał". Na pierwszy rzut oka dziewczyny przedstawiają dwie skrajne osobowości: cichutka blondyneczka to mól książkowy, a brunetka - rozpuszczona imprezowiczka. W takim razie czego obrzydliwie bogata Helena szuka w pracowni Stylesa i czemu Angela tak bardzo ożywia się, gdy mowa zjawiskach paranormalnych?
Chłopcy pozornie reprezentują trzy typy: klasowego błazna, przystojniaka i pilnego studenta. Jednak Jane przestrzega przed pochopnym szufladkowaniem; każdy z nich może okazać się kimś zupełnie innym.
Wg autorki postaci drugiego planu mogą być wyraziste, a nawet przerysowane, bo podobnie jak przyprawy w kuchni, dozowane są w małych ilościach. Stanowią też swoisty papierek lakmusowy testujący osobowość głównego bohatera. U podstaw konstrukcji pierwszej części Gray Matter leży chwyt znany choćby z powieści Agaty Christie (Morderstwo w Orient Expressie, I nie było już nikogo): konflikty pomiędzy odizolowanymi od świata zewnętrznego wyrazistymi postaciami, z których każda jest podejrzana. O co? Tego jeszcze dokładnie nie wiemy.
Między wierszami Jane napomyka o comiesięcznym uaktualnianiu blogu oraz zapowiada grywalne demo.
piątek, 24 października 2008

Jane pisze, że Charles, student z Manchesteru przypomina anioła z obrazów Botticellego. Dla mnie takim aniołem na zawsze pozostanie Miranda. Wciąż widzę, jak macha ręką na pożegnanie w tej samej chwili, gdy jej nauczycielka dostrzega podobieństwo:

Now I know! I know that Miranda is a Botticelli angel. 

picnicathangingrock

Na pudełku z filmem znalazłam parafrazę wiersza Poego Sen we śnie. Ten sam cytat otwiera film Weira.

All that we see or seem is but a dream within a dream.  

Życie snem? Gdzieś to już słyszałam...
Inna Miranda była córką Prospera, który powiedział:

We are such stuff
As dreams are made on, and our little life
Is rounded with a sleep.

 

Looks like a statue of a Botticelli angel - says Jane about Charles, a student from Manchester.

Whenever I hear about a Botticelli angel, Miranda comes to my mind. I picture her waving goodbye in the very moment when her teacher notices resemblance: Now I know! I know that Miranda is a Botticelli angel.

On the cover I've found the same quotation from E. A. Poe that opens the movie:

All that we see or seem is but a dream within a dream.

Life is a dream? I've heard it already...
I remember another Miranda whose father, Prospero, said:

We are such stuff
As dreams are made on, and our little life
Is rounded with a sleep.
 

 

 

środa, 22 października 2008

Jane zaprasza do zabawy: scharakteryzowała pięć postaci drugoplanowych (członkowie The Lamb's Club) i pyta, czy potrafimy je rozpoznać na obrazku.
Zapewne są to: Malik, Charles, Sam, Helena, Harvey, Angela. Najbardziej intryguje mnie Helena - europejska księżniczka z kraju, o którym mało kto słyszał...

Jane, keep on writing!

Wypatrzyli, że dr Styles ma windowsy w komputerze, więc próbują dojść, czy to XP czy Vista.
Zastanawiają się, czy David Styles nie jest przypadkiem spokrewniony z Estelle Stilles, postacią z GK3.

Wyczytali, że Samanta spędziła dzieciństwo w rodzinie zastępczej. Teraz spekulują, co się stało z jej prawdziwymi rodzicami: porzucili dziecko czy zginęli i w jaki sposób.

Głowią się, czy nazwa Daedalus Club okaże się znacząca, a jeśli tak to przez związek ze znanym mitem czy z powieścią Joyce'a (Stephen Dedalus to postać z Ulissesa). 

oxford gray matter

Już wiedzą, że obrazek z Oksfordu przedstawia Carfax Tower, odnaleźli jej lokalizację na mapach w Google Earth i obejrzeli ze wszystkich stron na zdjęciach z Flickera. 

Ja  z kolei pokonałam 99 stopni i wdrapałam się na szczyt wieży, by podziwiać panoramę miasta. Prawie jak  z Tour Magdala. 

view from carfax tower