Czekając na nową grę Jane Jensen
Kategorie: Wszystkie | Czekając | Gabriel Knight | Gray Matter | O blogu
RSS
czwartek, 14 września 2006
Decyzja jeszcze nie zapadła, ale... dyskutujemy na ten temat z Robertem Holmesem, który tak się składa jest moim mężem, więc może uda mi się go namówić, aby coś dla nas skomponował... - Jane Jensen w Lipsku.

Znam pewną projektantkę gier, która obiecuje, że wkrótce będzie miała dla mnie jakąś robotę. Pożyjemy, zobaczymy... - Robert Holmes w wywiadzie dla Adventure Classic Gaming.





wtorek, 12 września 2006


GC06-Jane Jensen

Trudne pytanie. Jane zaczęła się zastanawiać,


GC06 - Jane Jensen

próbując powstrzymać szelmowski uśmieszek,


GC06 - Jane Jensen

ale nie wytrzymała


GC06 - Jane Jensen 

i przyparta do muru wyznała:

Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to sytuacja pod koniec gry... Trzeba tam dokonać pewnego wyboru, który może prowadzić do takiego zakończenia. Jednak w trakcie gry nie będzie wiele okazji, by zginąć, bo nie ma tam walki - w każdym razie nic z rąbanki w stylu hack&slash.

Wszystkie obrazki to kadry z filmu zamieszczonego na Adventure Europe. Spotkanie z Jane Jensen to tylko fragment prawie godzinnej relacji z konferencji prasowej Anacondy - wydawcy Gray Matter.

poniedziałek, 11 września 2006
Podczas konferencji prasowej w Lipsku padło pytanie o sytuację na rynku gier przygodowych i kierunek, w jakim powinny zmierzać, aby odzyskać dawną popularność. Oto skrócona nieco odpowiedź Jane (skróty i tłumaczenie moje - tetelo):

Kiedy przyszłam do Sierry w 1989 roku, była to w gruncie rzeczy firma produkująca gry familijne. Ówczesne pecety były zbyt wolne, aby sprostać grom akcji czy zręcznościówkom, w które grało się głównie na automatach w centrach handlowych. Odkąd zaczęto produkować odpowiednio szybkie procesory, gry akcji całkowicie zdominowały rynek, przynajmniej w Stanach. Właściwie od czasów GK3, czyli 1999 roku, w USA nikt poważnie nie zainwestował w produkcję przygodówki. Źle się stało, bo w ten sposób pomija się odbiorców, których gry akcji w ogóle nie interesują.
Nigdy nie twierdziłam, że z grami przygodowymi jest coś nie tak albo że nie da się ich zreformować, udoskonalić. Owszem, klasyczne przygodówki miały parę cech, które wydają się dziś przestarzałe, jak polowanie na piksele czy brak logiki i niejasność niektórych zagadek. To są anachronizmy, o których
 lepiej zapomnieć.
Ciągle jednak wierzę w ideę "grania bohaterem danej historii"; poznawania fabuły nie przez czytanie, ale wcielanie się w jedną z występujących w niej postaci.
Uważam, że wciąż istnieje zapotrzebowanie na przygodówki. W Stanach stoi przed nami trudne zadanie dotarcia do grupy potencjalnych odbiorców. Obecnie w potocznym rozumieniu gry komputerowe utożsamia się z grami akcji, które może są dobre dla mojego 16-letniego syna, ale nie dla mnie
[Jane ma 43 lata – przyp. tetelo]. Ludzie, którzy mogliby polubić przygodówki, nawet nie zaglądają do sklepów z grami. Musimy jakoś do nich dotrzeć, może np. odnaleźć ich przez internet.
Poza tym najwyraźniej gry przygodowe są znowu popularne w Europie. Pamiętam, że w sprawie Gabriela Knighta dostawałam wiele listów z różnych krajów europejskich. Wydaje mi się, że tutaj zawsze było większe zapotrzebowanie na inteligentne gry oparte na fabule.


Najbardziej mnie zainteresował fragment dotyczący demographics, czyli szukania właściwego segmentu rynku albo - przepraszam za wyrażenie - “targetu”. Dokładnie o tym samym myślałam, zakładając ten wątek na forum Przygodoskopu.

sobota, 09 września 2006
Minęło już prawie siedem lat czekania, pisania petycji, momentów nadziei przeplatanych chwilami zwątpienia. Wreszcie parę tygodni temu wszystkich fanów Gabriela Knighta zelektryzowała wiadomość, że Jane Jensen przybędzie na Games Convention do Lipska, by opowiedzieć o swoim nowym projekcie. Przybyła i opowiedziała. GK4 z pewnością na razie nie powstanie, ale Jane planuje kolejny cykl, którego pierwsza część Gray Matter: Such Stuff as Dreams are Made of zapowiadana jest na koniec przyszłego roku.

Wypowiedzi Jane na konferencji prasowej w Lipsku przekonały mnie, że warto śledzić postęp prac nad jej nową grą i warto czekać. A czekając - pisać...
1 ... 16 , 17